A psychoterapie

Psychoanaliza - szczególnie w ujęciu lacanowskim - nie polega na psychoterapii. Psychoterapia jest procesem, w którym praktyk-terapeuta wychodząc od tego, jak widzi świat, od teorii, jakie zna, od swojej osobowości terapeuty, stara się pokazać, przekazać, dać podmiotowi coś, co może mu pomóc w lepszym zaadoptowaniu się do życia społecznego. Terapeuta działa tak, jakby wiedział, jakie rozwiązanie może wyleczyć, uszczęśliwić podmiot - tzn. wychodzi on od jakiegoś obrazu tego, czym jest zdrowie i szczęście, obrazu mającego związek z tym, czym on sam jest i jak widzi świat. Psychoterapeuta stara się przeformułować podmiot według jakiegoś modelu przystosowania. ~ (Rafał Tyranowski, Wprowadzenie do lektury trzeciego Seminarium Lacana pt. "Psychozy", 2014)

(...)Psychoterapia, starająca się formować ego według z góry przyjętego wzorca, działa na ślepo, bo "zdrowa normalność" tak czy inaczej nie istnieje, a "norma", która się kieruje podmiot, to jego własna nieświadomość (...)nic z góry nie gwarantuje, że ideał zdrowia psychicznego terapeuty odpowiada na cierpienie, którego struktura jest za każdym razem całkowicie jednostkowa, tak jak całkowicie indywidualne jest zanurzenie pacjenta w strukturze. W polu symbolicznym jedynie "prawdziwą" wiedzę na temat symptomu ma pacjent, a nie terapeuta.

Czy istnieje praktyka, która nie wychodziłaby od jakiejś ogólnej normy, ale od niepowtarzalności każdego podmiotu? Oczywiście doświadczeniem tym jest psychoanaliza.
~ (Rafał Tyranowski, Wprowadzenie do lektury trzeciego Seminarium Lacana pt. "Psychozy", 2014)

Nigdy żadne kształcenie, nawet to najbardziej zboczone, nie miało innego celu, niż dobro podmiotu.(...) w przeciwieństwie do delikatnej artykulacji Freuda(...)rodzi się z niej praktyka, w której odznacza się to, co gdzie indziej nazwałem obsceniczną i okrutną figurą Superego (...) posadzenie chorego celem pokazania mu przez okno pogodnych aspektów natury, mówiąc mu: "Śmiało. Jest Pan{i} teraz grzecznym dzieckiem". ~ (J.Lacan , Kierowanie leczeniem i zasady jego oddziaływania)

(...) znaleźli, jak już mówiliśmy, pewniejsze i bardziej bezpośrednie drogi do sprowadzenia pacjenta ku dobrym zasadom i ku normalnym pragnieniom, które zaspokajają prawdziwe potrzeby(...)niech Pan zaufa(...) niech Pan wjedzie na wieżę Eiffel'a(...).Szkoda, ze niektórzy skaczą już z pierwszego pietra i to właśnie ci, których wszystkie potrzeby zostały sprowadzone do prawidłowej miary. ~ (J.Lacan , Kierowanie leczeniem i zasady jego oddziaływania)